„Więcej z tobą w porządku niż nie w porządku” – MBSR pierwsze spotkanie!

mindfulness2

Za mną pierwsze spotkanie w ramach 8- tygodniowego kursu MSBR z Moniką. Tak jak obiecałam, jest relacja!

Zacznę od bardzo optymistycznej myśli, jaką przekazała nam Monika również na wstępie: „więcej z tobą w porządku niż nie w porządku” : ) a dalej zaczyna się już intensywna praca nad sobą ale jakże przyjemna! Mindfulness – trening uważności bez wątpienia daje wgląd w siebie, w naturę swoich myśli i przyzwyczajeń, trzeba tylko podjąć rękawicę.

Gdybyś dostał ode mnie rodzynkę – jak myślisz ile czasu zajęło by ci zjedzenie jej? Pewnie tyle co mi zanim przyszłym na zajęcia, poszło w mig. Na zajęciach celebrowaliśmy ten moment kilkanaście minut, poznając jej fakturę, przyglądając się jej z różnych stron, dostrzegając dźwięki jakie wydaje gdy się ją przyłoży do ucha i ściśnie, poznając jej zapach a na koniec wyciskając z niej stopniowo wszystkie soki. Jeszcze nigdy nie doświadczyłam smaku z taką intensywnością! Dlatego z tym większym entuzjazmem podejmę się zadania, jakie otrzymaliśmy na ten tydzień, aby zjeść uważnie jeden posiłek. Niespiesznie. Patrząc, wąchając, słuchając i dopiero na końcu smakując. Taka refleksja przy okazji o ile mniej spożywalibyśmy pokarmów wprowadzając taką praktykę choćby w pewnym zakresie?

Jeśli kiedykolwiek zetknęliście się z praktyką mindfulness to zapewne nie jest wam obcy Bodyscan. Ja już znałam to ćwiczenie i dlatego poddałam się jemu ochoczo. Taka chwila dla siebie. Zwłaszcza po długim dniu, kiedy wreszcie możemy bezkarnie położyć się i robić NIC. Brzmi prosto? Oj niech cię nie zwiodą pozory : ) Dla mnie to była walka, ze snem który jak tylko wygodnie się położyłam mnie ogarnął. Nie poddałam mu się, ale z lekką nutką zazdrości przysłuchiwałam się jak inne osoby pochrapują. To częste, zwłaszcza na początku, że zapadamy w sen. Bodyscan praktykujemy codziennie w trakcie trwania kursu. Wczoraj już w domu sama z nagraniem Moniki, robiłam to ćwiczenie. I przyznam, nie wiem czy to kwestia, że byłam bardziej wypoczęta, ale bez pokusy snu zrealizowałam całe 40 minut Bodyscanu, moja uważność była już znacznie większa. Liczę, że z każdym kolejną próbą będę tu czyniła postępy, ale tak jak w założeniach mindfulness „przyjmuję to co przychodzi”. Dzięki tej praktyce liczę, że w codziennym życiu będę miała jeszcze więcej chwil uważnych, mniej zautomatyzowanych. Richard Bolstad, o którym pisałam w tym tygodniu zachęcał do praktyki uważności aby odgonić natrętne myśli o tym co nam się przytrafiło, a czego już zmienić nie możemy, o tym co się może potencjalnie wydarzyć ale absolutnie nie mamy pojęcia czy się wydarzy. Dzięki tej praktyce, możemy nauczyć się zauważać nasze emocje, to że mamy myśli, nazywać je. Jak to Monika pięknie nazwała, obserwujemy nasze autopiloty.

Chciałabym się z wami na koniec podzielić filmikiem, który otrzymałam w materiałach w ramach pracy domowej. Spójrzcie na tę małą dziewczynkę, która pierwszy raz widzi deszcz. Gdyby tak rozbudzić w sobie ciekawość i radość dziecka do różnych doświadczeń w naszym życiu, celebrować momenty.

Jestem ciekawa twoich refleksji, podziel się w komentarzu : )

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>